Śmietnik Różewicza czyli niezbyt bliskie spotkania z Konradem Górą
na PKP w Oleśnicy
jeszcze w swoim zielonym płaszczyku
rodem ze śmietnika
i z długimi włosami
mówiłeś
za cholerę nie przypomnę sobie o czym
wyglądałeś na nieco zaspanego
tak jak teraz
czekałem na tramwaj
Grabiszyńska szpital
Twoja zaspana sylwetka
jakoś nie odezwałem się bo głupio…
pewnie i tak byś nie pamiętał
dziś dostałem z Ritą
debiutancki tomik Twoich wierszy
dawali też poetycką mapę Polski
na której mnie nie ma
szkoda trochę
kilka lat temu na Jagielończyka
opowiadałeś mi o śmietniku Różewicza
Dużo jedzenia się marnuje. Mięsa chyba też.
dziś cieszysz się z tyłu okładki
znów znaleziskiem ze śmietnika