SIDEBAR
»
S
I
D
E
B
A
R
«
Rzeźnia
Grudzień 31st, 2008 by martinez

Wróciłem w końcu do Vonneguta. Wspominałem w kwietniu o potrzebie takiego powrotu. Zdarza się. ;) Cóż… W okolicy chyba sierpnia, gdy uczęszczałem na wyprzedaże do miejscowej Biblioteki udało mi się natrafić na kilka ciekawych pozycji i kupić je za horrendalne kwoty typu 1, 2 lub 3PLN! Jakież było moje zdziwienie, gdy odnalazłem tam również powieść Kurta Vonneguta. Na podobnych wyprzedażach pojawiają się raczej książki, które „wyszły z użycia”, mało kto je wypożycza etc.. Tak przynajmniej sądzę.

No i pośród tej sterty leży sobie twardo oprawiona „Rzeźnia numer pięć”. Najpierw nieco mnie to przeraźiło – jeśli wyprzedają takie książki to co zostaje na półkach?! Ale politykę MBP zostawmy na razie w spokoju. Po drugie, kilka osób już miało przede mną tę pozycję w rękach nie kusząc się na nią. Cóż za rażąca nieświadomość – tak mi się wydało.

Dwa dni temu przeczytałem po raz drugi „Rzeźnię”. W „słynnej książce o bombardowaniu Drezna” nie ma na ten temat zbyt wiele. Powieść ta pisana jest jaby krótkimi fragmentami pełnymi różnorakich dygresji. Język jest dość prosty i przejrzysty. „Rzeźnia” jest pełna humoru, niejednokrotnie czarnego.  Jest również wątek fantastyczny, który chwilami zdaję się przebijać na pierwszy plan, przeplatając się ze współczesnością bohaterów, przeszłością wojenną czy nawet dzieciństwem, za pomocą swoistych podróży w czasie.

„Rzeźnia numer pięć” jest na prawdę niesamowitą powieścią, która potrafi wzbudzić też wiele refleksji dotyczących sensu (bezsensu) pewnych „ludzkich sparw”.  Z czystym sumieniem polecam ją każdemu. Na prawdę warto po nią sięgnąć.

Na pewno muszę poczytać (niektóre przypomnieć sobie) inne powieści Vonneguta. Również są znakomite.

…przypomniał mi się ostatnio Wiliam Wharton. Następny amerykański pisarz. Kiedyś przeczytałem wszystkie jego powieści. Ciekawi mnie jakbym odbierał je teraz, po latach od pierwszej lektury… Muszę się o tym przekonać.  Dodam (zastanawiam się nad całkowitym zaprzestaniem używania tego słowa – ze względu na pewną „gwiazdę”, która mi je nie wiedzieć czemu obrzydza), że kiedyś podobały mi się bardzo…

Z innej beczki.

Sylwester. To dzisiaj. Chyba nigdy nie pojmę co to tak na prawdę jest świętowa… Właściwie szkoda sobie strzępić języka. Jakby ktoś był ciekawy co mógłbym dodać, niech zerknie tutaj.

Co tu więcej pisać. Czas na Dukaja „opowieść zimową”. :) Dobranoc drogie dzieci.


Leave a Reply

XHTML: You can use these tags: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>
»  Substance:WordPress   »  Style:Ahren Ahimsa