oryginalnie opublikowany: gdzieś indziej 31.08.2007 – 23:13 ———————————————————
„Kiedy domagamy się tak ważnych dla nas praw i swobód, powinniśmy pamiętać również o spoczywającej na nas odpowiedzialności. Czy uznanie, że inni mają takie samo prawo do pokoju i szczęścia, jak my, nie zobowiązuje nas do niesienia pomocy potrzebującym, a przynajmniej – do unikania czynienia im krzywdy? Zamykanie oczu na cierpienia sąsiada, by nic nie przeszkodziło nam w zrywaniu owoców własnej wolności i powodzenia, jest owej odpowiedzialności odrzuceniem. Musimy rozwijać w sobie zainteresowanie problemami innych – zarówno jednostek, jak i całych narodów.” J.Ś. XIV Dalajlama
„Kiedy domagamy się tak ważnych dla nas praw i swobód, powinniśmy pamiętać również o spoczywającej na nas odpowiedzialności. Czy uznanie, że inni mają takie samo prawo do pokoju i szczęścia, jak my, nie zobowiązuje nas do niesienia pomocy potrzebującym, a przynajmniej – do unikania czynienia im krzywdy? Zamykanie oczu na cierpienia sąsiada, by nic nie przeszkodziło nam w zrywaniu owoców własnej wolności i powodzenia, jest owej odpowiedzialności odrzuceniem. Musimy rozwijać w sobie zainteresowanie problemami innych – zarówno jednostek, jak i całych narodów.”
J.Ś. XIV Dalajlama
Importerzy z Chin zdominowali polski e-commerce. Wystarczy spojrzeć na towary w pierwszym lepszym sklepie. Jeśli nie jest to spożywczak, to na oko co trzeci produkt jest „Made in China”. Gdy spojrzymy na asortyment sklepów internetowych będzie podobnie. Ministerstwo Gospodarki podaje, że Chiny są największym partnerem handlowym Polski w Azji pod względem wartości importu, który w 2005 roku wyniósł prawie 5,5 mld USD. Z Polską nawiązało kontakt handlowy prawie 11,5 tys. chińskich fabryk i fabryczek. Chińscy importerzy karmią sklepy w ogóle, a e-commerce w szczególności. źródło: internetstandard.pl
Importerzy z Chin zdominowali polski e-commerce. Wystarczy spojrzeć na towary w pierwszym lepszym sklepie. Jeśli nie jest to spożywczak, to na oko co trzeci produkt jest „Made in China”. Gdy spojrzymy na asortyment sklepów internetowych będzie podobnie. Ministerstwo Gospodarki podaje, że Chiny są największym partnerem handlowym Polski w Azji pod względem wartości importu, który w 2005 roku wyniósł prawie 5,5 mld USD. Z Polską nawiązało kontakt handlowy prawie 11,5 tys. chińskich fabryk i fabryczek. Chińscy importerzy karmią sklepy w ogóle, a e-commerce w szczególności.
źródło: internetstandard.pl
Ponad 1,2 miliona Tybetańczyków straciło życie w wyniku chińskiej inwazji i okupacji Tybetu. Trudno dziś znaleźć rodzinę tybetańską, której członkowie nie zostali uwięzieni bądź zgładzeni przez chińskich okupantów. System panujący w niepodległym Tybecie z pewnością nie był idealny, niemniej trudno go porównywać do chińskiej tyranii. W największych więzieniach Tybetu (oba znajdowały się w Lhasie) nigdy nie przetrzymywano więcej niż trzydziestu więźniów. Po chińskiej inwazji Tybet zamienił się w sieć więzień i obozów pracy. Z wielu informacji wynika, iż Chińczycy mordowali więźniów, by utrzymać ich liczbę w „rozsądnych” granicach. Przypadki rzezi, tortur, morderstw, bombardowania klasztorów, eksterminacji całych obozów koczowników są doskonale udokumentowane. Wiele takich dokumentów znalazło się w raporcie Międzynarodowej Komisji Prawników. Naruszenia praw człowieka w Tybecie obejmują: przetrzymywanie w więzieniach więźniów sumienia i innych więźniów politycznych po niesprawiedliwych procesach, torturowanie i brutalne traktowanie zatrzymanych, stosowanie kary śmierci i egzekucje pozasądowe. Przepisy konstytucyjne i prawne w Tybecie ograniczają możliwości korzystania z podstawowych wolności i nie gwarantują praw człowieka, zgodnych z międzynarodowymi normami. (…) na podstawie: Tybet: Fakty mówią za siebie, Tibet Information Office, Dharamsala 1993 źródło: ratujtybet.org
Ponad 1,2 miliona Tybetańczyków straciło życie w wyniku chińskiej inwazji i okupacji Tybetu. Trudno dziś znaleźć rodzinę tybetańską, której członkowie nie zostali uwięzieni bądź zgładzeni przez chińskich okupantów. System panujący w niepodległym Tybecie z pewnością nie był idealny, niemniej trudno go porównywać do chińskiej tyranii. W największych więzieniach Tybetu (oba znajdowały się w Lhasie) nigdy nie przetrzymywano więcej niż trzydziestu więźniów. Po chińskiej inwazji Tybet zamienił się w sieć więzień i obozów pracy. Z wielu informacji wynika, iż Chińczycy mordowali więźniów, by utrzymać ich liczbę w „rozsądnych” granicach. Przypadki rzezi, tortur, morderstw, bombardowania klasztorów, eksterminacji całych obozów koczowników są doskonale udokumentowane. Wiele takich dokumentów znalazło się w raporcie Międzynarodowej Komisji Prawników. Naruszenia praw człowieka w Tybecie obejmują: przetrzymywanie w więzieniach więźniów sumienia i innych więźniów politycznych po niesprawiedliwych procesach, torturowanie i brutalne traktowanie zatrzymanych, stosowanie kary śmierci i egzekucje pozasądowe. Przepisy konstytucyjne i prawne w Tybecie ograniczają możliwości korzystania z podstawowych wolności i nie gwarantują praw człowieka, zgodnych z międzynarodowymi normami. (…) na podstawie: Tybet: Fakty mówią za siebie, Tibet Information Office, Dharamsala 1993
źródło: ratujtybet.org
Chińczycy są przygotowani na wszystko. Wycisną deszcz z nieba. Dla rządzących Chinami udana olimpiada to priorytet polityczny. Jeśli uznają, że stolica potrzebuje więcej wody, skierują do niej rzekę z sąsiedniej prowincji. Od sześciu lat 50-tysięczny Pekiński Komitet Olimpijski dopracowuje każdy szczegół bitwy o wizerunek Chin, jaka zostanie stoczona przez 17 dni trwania igrzysk. Do dyspozycji ma środki i władzę, o jakiej żaden inny komitet nie mógłby marzyć – nawet najlepszych meteorologów, techników żywienia, ogrodników i sadowników kraju. Już w 2006 r. władze miasta postanowiły odesłać do domu ludność napływową, żebraków i chorych umysłowo oraz wprowadzić specjalne kontrole przy wjeździe do miasta. W trakcie olimpiady mieszkańcy dostaną urlop okolicznościowy i będą siedzieć w domu, chińskie i zagraniczne organizacje humanitarne znajdą się pod kontrolą, a protesty np. obrońców Tybetu czy Falun Gong zostaną zakazane. – Obok Phenianu Pekin jest najlepiej pilnowanym miastem świata – podkreśla znawca Chin Jasper Becker. Na tym jednak zapobiegliwość organizatorów się nie kończy. Pomyśleli o groźbie zatrucia pokarmowego. Bo jeśli zawodnicy się pochorują, zachodnie media zapewne wyciągną Chinom niedawny ciąg skandali z trującą żywnością i lekami. Ewentualna wpadka uderzy w reputację chińskich produktów. źródło: sport.pl
Chińczycy są przygotowani na wszystko. Wycisną deszcz z nieba. Dla rządzących Chinami udana olimpiada to priorytet polityczny. Jeśli uznają, że stolica potrzebuje więcej wody, skierują do niej rzekę z sąsiedniej prowincji. Od sześciu lat 50-tysięczny Pekiński Komitet Olimpijski dopracowuje każdy szczegół bitwy o wizerunek Chin, jaka zostanie stoczona przez 17 dni trwania igrzysk. Do dyspozycji ma środki i władzę, o jakiej żaden inny komitet nie mógłby marzyć – nawet najlepszych meteorologów, techników żywienia, ogrodników i sadowników kraju. Już w 2006 r. władze miasta postanowiły odesłać do domu ludność napływową, żebraków i chorych umysłowo oraz wprowadzić specjalne kontrole przy wjeździe do miasta. W trakcie olimpiady mieszkańcy dostaną urlop okolicznościowy i będą siedzieć w domu, chińskie i zagraniczne organizacje humanitarne znajdą się pod kontrolą, a protesty np. obrońców Tybetu czy Falun Gong zostaną zakazane. – Obok Phenianu Pekin jest najlepiej pilnowanym miastem świata – podkreśla znawca Chin Jasper Becker. Na tym jednak zapobiegliwość organizatorów się nie kończy. Pomyśleli o groźbie zatrucia pokarmowego. Bo jeśli zawodnicy się pochorują, zachodnie media zapewne wyciągną Chinom niedawny ciąg skandali z trującą żywnością i lekami. Ewentualna wpadka uderzy w reputację chińskich produktów.
źródło: sport.pl
Pekin wybierze następnego Dalajlamę – 2005-07-20 Lokalny rząd Tybetu ogłosił, że Pekin wybierze następcę Dalajlamy zgodnie z regułami obowiązującymi w buddyzmie tybetańskim od wieków. W rzeczywistości przewodniczący Tybetańskiego Autonomicznego Regionu, Qiangba Puncok, oznajmił, że jeśli duchowy przywódca Tybetańczyków, który właśnie ukończył 70 lat, umrze na emigracji Pekin powtórzy znany już w buddyzmie tybetańskim precedens i wybierze jego reinkarnację. „Wybór nigdy nie był aranżowany przez Komunistyczną Partię Chin, lecz odbywał się zgodnie z tradycyjnymi zasadami buddyzmu tybetańskiego, obowiązującymi od czasu dynastii Qing (od roku 1644)”, oświadczył Puncok. Lecz precedens miał miejsce w 1995 r., kiedy to Pekin odrzucił wybranego przez Dalajlamę na 11-go Panczenlamę Gedhuna Czokji Nimę i w zamian wprowadził na urząd Gjalcena Norbu. Panczenlama jest drugim w kolejności duchowym liderem w buddyzmie tybetańskim. źródło: ratujtybet.org
Nikt nie zauważył?
Tuż po godzinie 11.00 prezydent odwołał z rządu ministrów LiS-u i powołał czterech nowych. Ministra edukacji Romana Giertycha zastąpił prof. Ryszard Legutko, minister pracy Annę Kalatę – Joanna Kluzik-Rostkowska, ministra budownictwa Andrzeja Aumillera – Mirosław Barszcz, a ministra gospodarki morskiej Rafała Wiecheckiego – Marek Gróbarczyk. Koalicja faktycznie przestała istnieć.
Wreszcie jakieś pozytywne działania rządu!
Papa Romek. Oby na zawsze. >>> Klik!
———————————————————
oryginalnie opublikowany: gdzieś indziej 13.08.2007 – 21:31
::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::
————————————————–
oryginalnie opublikowany: gdzieś indziej 31.07.2007 – 13:17
..dzisiaj dla odmiany przypomniał mi się Tomasz Beksiński.
Co się będę rozpisywał. Jak ktoś ma ochotę, niech zerknie, posłucha… Warto.
Dziennik Zapowiedzianej Śmierci:
>>> Archiwalna audycja Tomasza Beksińskiego poświęcona twórczości Edgarda Allana Poe
>>> Audycje Tomasza Beksińskiego
>>> Wstęp do książki „Pink Floyd. Psychodeliczny fenomen” napisany przez Tomasza Beksińskiego
>>> Krypta – Strona poświęcona Tomaszowi Beksińskiemu
>>> Nosferatu – Druga strona poświęcona Tomaszowi Beksińskiemu
>>> Rewelacyjna (!) strona poświęcona ojcu Tomasza – Zdzisławowi Beksińskiemu
Smutno, prawda?
———————————————————————— oryginalnie opublikowany: gdzieś indziej 15.07.2007 – 23:32
(Niechcący nieopublikowany wpis z 9. września 2006 – krótko, acz chyba treściwie ) _________________________________________________________________________________ Odwiedziłem dziś pwnien ogromny slkep… Cóż, musiałem… Niesamowita powierzchnia, bardzo szeroki asortymnet, tłumy ludzi (często całymi rodzinami) spędzających weekend w tym dziwnym przybytku. „Work, Buy, Consume &… Die!” – znów te same proste zasady. ——————————————————– oryginalnie opublikowany: gdzieś indziej 4.06.2007 – 20:40
Wpis oryginalnie opublikowany 4.09.2007 o godź. 21:10:20 na innym (moim) blogu. Tera pojawił się tutaj. Raz: w ramach przenosin, dwa: temat niestety dość aktualny. Wpisów takich pojawi się tu więcej… Do rzeczy.
W tym roku policja we wschodnich Chinach aresztowała lub udzieliła ostrzeżenia ponad 60 osobom, które przez Internet i za pomocą SMS-ów rozpowszechniały pogłoski i nieprawdziwe informacje. W Chinach są jednostki policji, które monitorują Internet, ale zamiast koncentrować się na łamaniu praw autorskich czy rozpowszechnianiu pornografii, szukają treści „zagrażających społeczeństwu”. – Pogłoski rozpowszechniane przez nowoczesne środki przekazu mogą być większym zagrożeniem dla społeczeństwa niż te, przekazywane z ust do ust – powiedział Xia Cunxi, przedstawiciel służb bezpieczeństwa z prowincji Jiangsu (Ciangsu). Policji podpadli na przykład dwaj mężczyźni, którzy rozesłali pond 200 SMS-ów do swoich krewnych i znajomych ostrzegając ich przed możliwością zarażenia się HIV przez wykałaczki w restauracjach. Twierdzili oni, że nosiciele wirusa używają wykałaczek, a następnie odkładają je na miejsce, żeby zarazić innych. Nie spodobał się też wpis na forum internetowym, który opowiadał o pościgu policyjnym w wyniku, którego zginął student prestiżowego uniwersytetu. Ze zrozumiałych względów policja zainteresowała się też wpisem zapowiadającym, że w szkole w prowincji Jinagsu (Ciangsu) będzie strzelanina. W Chinach czyszczenie Internetu z „niezdrowych” treści jest jednym z priorytetów władz. W kwietniu chińskie media informowały o zainaugurowaniu kolejnej kampanii na rzecz poddania tego medium ściślejszej kontroli propagandowej. Debatowało wtedy na ten temat nawet Biuro Polityczne Komunistycznej Partii Chin pod przewodnictwem Hu Jintao. Chińskie media informowały o konieczności „stymulowania rozwoju systemu podstawowych wartości socjalistycznych” oraz nasilenia „edukacji marksistowskiej”.
źródło: wirtualnemedia.pl
Chiny planują wysyłać animowanych policjantów na strony internetowe, aby przypominać surfującym o stałym monitoringu Internetu. Oficjalnie animowani stróże prawa rozpoczną patrolowanie 13 największych portali już od pierwszego września. Patrole pojawiać się będą raz na pół godziny, natomiast pod koniec tego roku obrazki policjanta i policjantki pojawiać się będą na wszystkich stronach znajdujących się na pekińskich serwerach. Przy animowanych oficerach pojawiać się będzie komunikat ostrzegający chińskich internautów przed stronami, których zawartość jest niewygodną dla polityki kraju. Po kliknięciu na obrazek policjanta maszerującego wzdłuż ekranu użytkownik otrzyma kilka informacji dotyczących bezpieczeństwa umieszczony na stronie policji.
źródło: hacking.pl
Przypomniał mi się ostatnio Vonnegut.
Kiedyś przeczytałem sporo jego książek. Bardzo ciekawe to pozycje a i autor niesamowity. Szczególnie jego poczucie humoru (np. „dziura w zadku”!) lub dość oryginalne pomysły (jak np. gwiazdki przy nazwiskach osób mających wkrótce umrzeć)… Koniecznie muszę wrócić do książek Vonneguta.
Póki co, cytacik:
„Kilgore Trout napisał kiedyś opowiadanie w formie rozmowy między dwoma drożdżami. Spożywając cukier i dusząc się we własnych ekskrementach dyskutowały nad celem życia. Z powodu swojej ograniczonej inteligencji nie wpadły na to, że robią szampana.”
Nic dodać, nic ująć.