SIDEBAR
»
S
I
D
E
B
A
R
«
Sylwester
gru 30th, 2007 by martinez

Jutro „Sylwester”. Ostatni dzień roku.

Schlana tłuszcza będzie świętować, cieszyć się i radować. Będzie pewnie wszystko, poza rozsądną refleksją nad odchodzącym i nowym. Radość będzie, i szampan i fajerwerki.

No OK. Tylko z czego ta radość?! Skąd ta euforia?! Czy to z powodu tego, że kończy się rok? Może dlatego, że się zaczyna? Nowe idzie i wiążemy z tym tak wiele nadziei? A może dlatego, że będziemy mieć o kolejny rok więcej (czyt. będziemy starsi)?

Coby nie wymyślić to i tak mi nie pasuje… Pomyślałem, że zapytam o to zamieszanie pana google’a. Oto co mówi (za pośrednictwem Żaka) :

Tradycja świętowania nocy sylwestrowej pochodzi z 999 roku. 31 grudnia miał być dniem, w którym nastąpi koniec świata. Tak głosiła wcześniejsza przepowiednia Sybilli, w mitologii greckiej wieszczki przepowiadającej przyszłość. Gdy mimo obaw nic się nie zmieniło, Europejczyków ogarnęła euforia. Papież Sylwester II udzielił wówczas błogosławieństwa „urbi et orbi” (miastu i światu). Dziś nocy z 31 grudnia na 1 stycznia również towarzyszą emocje, ale jest to czas zabawy i radosnego powitania nowego roku, z którym wiąże się mnóstwo oczekiwań, a przede wszystkim postanowień.

W porządku. W tym 999 roku to może i mieli powód do świętowania – myśleli, że uniknęli zagłady (czy coś), ale my? Teraz?

Hmm. Wiele hałasu o nic. Ot, kolejna okazja do wypicia. Można puścić hamulce i jazda!

Znam
drogi wiodące do dna
mosty rzucone na wiatr
światło walczące o blask
kształty bez formy i żal*

rzygi

sylwester

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Miłego Sylwestra życzę!

*fragment tekstu piosenki Ostrość na Nieskończoność grupy Coma

-rzygające foto: steveklotz.com

-grafika z Papieżem Sylwestrem I: portalwiedzy.onet.pl

Wiersz
gru 9th, 2007 by martinez

Wiersz dzisiaj napisałem.
Jeden wiersz.

Nazywa się Wiersz antyamerykański. Brzmi następująco:

Lepszy Rydz niż N.Y.C.

Śliczne, prawda?
A jakie genialne…

Work, Buy, Consume, Die
gru 3rd, 2007 by martinez

Idą święta, czy coś…

Uradowany lud znów wpadnie we wszechpotężny szał zakupów. Pożyczki, kredyty bez żyrantów i zaświadczeń o zarobkach. Tfuj…

W tym roku nie zdążyły nawet wystygnąć znicze po Wszystkich Świętych, a już pojawiły się pierwsze choinkowe akcenty. Lud nie lubi myśleć o smutnych rzeczach, a zmarli zbyt weseli nie są. Poza tym jak i tak nie żyją, to co im tam… Świętujmy!

Mikołaje rozgoszczą się w centrach handlowych, radosne dzieci rozsiądą im się na kolanach. Będzie szczęście i będą pamiątkowe zdjęcia. No i przede wszystkim będą prezenty! Przecież każdy musi dostać prezent. To chyba najważniejsze. Bez upominków jest smutno przecież, i „świąteczny nastrój” jakiś nie taki…

Do tego niejeden ksiądz mówił, że Boże Narodzenie,to ważne święto jest, i to chyba prawda. Wszyscy się nim bardzo przejmują. Tzn. każdy kupuje prezenty, żarcie i wódkę.

Jak już ludzie rozdzielą prezenty, wszystko zeżrą i wychleją, kończy się ich świętowanie. Może, co niektórzy, zaleczą niestrawności i kaca.

Można wracać do pracy. Pozostają tylko świąteczne pożyczki do spłacenia…

Hmm. Nawet w Polsce, wszystko zaczyna sprowadzać się do jednego prostego sloganu:

Pracuj, kupuj, konsumuj, zdychaj!

»  Substance:WordPress   »  Style:Ahren Ahimsa