SIDEBAR
»
S
I
D
E
B
A
R
«
Żadna
lis 19th, 2007 by martinez

„Sam siedzę daleko od siebie
Nawet opuścił mnie mój cień
I nic nie dzieje się w głowie mej
Chory bałagan, nic się nie zgadza
Żadna kurwa i żadna mać”*

*cytat: Pidżama Porno – Gorzka

Väinö Linna – „Żołnierz nieznany”
lis 10th, 2007 by martinez

„Bóg, jak dobrze wiadomo, jest wszechmocny, wszystko wiedzący i w swej mądrości dalekowzroczny. Tak więc swego czasu pozwolił, żeby pożar lasu wypalił dziesiątki hektarów lasu państwowego na pewnym piaszczystym terenie w pobliżu miasta Joensuu. Ludzie zgodnie ze swymi zwyczajami starali się, jak tylko mogli, przeciwstawić się jego zamierzeniu, ale pożar z niewzruszonym uporem spalił las na tak rozległym obszarze, jaki Bóg uważał za właściwy dla swoich przyszłych celów. (…)”

Dziadowski komentarz
lis 3rd, 2007 by martinez

Drugiego listopada zamieściłem dość obszerny cytat z „Dziadów” Adama Mickiewicza. Dlaczego? Przede wszystkim dlatego, że lubię to dzieło. Właściwie to wpisałem ten cytat pierwszego, ale opublikowałem drugiego listopada…

Pierwszy listopada, to drugi powód umieszczenia powyższego fragmentu dzieła Mistrza – wszakże związek z dniami: Wszystkich Świętych i Zadusznym, zauważy nawet średnio rozgarnięty gimnazjalista.

Nie będę tu prawił banałów o geniuszu Mickiewicza, ale jak już jestem przy gimnazjalistach (i to średnio rozgarniętych), to warto skrobnąć słówko. Otóż…

Poszukując Dziadów w wersji elektronicznej, na stronie mickiewicz.kulturalna.com , natknąłem się na przebłyski „geniuszu” polskiej młodzieży, ujawniające się w komentarzach do utworu Wieszcza (w oryginale, do obejrzenia tutaj). Oto najciekawsze:

# Pozostawię tom głupiom książke bez KOMENTAŻA!!!

Ten komentarz, również wypadałoby pozostawić bez… komentarza…

# NIE NAWIDZE SIĘ UCZYĆ !!!!! oCENIAM TO JAKO 3 JPUNKTA NA PIĘĆ mAM NADIEJĘ ŻĘ SIĘ PODOBA :D :D

„Młodzież solą ziemi i światłem świata.”

za długi i głupi

W przeciwieństwie do króciutkiego, ale za to „arcymądrego” komentarza.

# A gdzie opracowanie???

Zero chęci, inicjatywy i liczenie tylko na gotowe. „Pomocy, pliz help mi wypracowanie muszem napisać na jutro bo belfrzyca mnie zaj…ie z gury dzieki!!! hejka”

aprawde pierwszy horror polski?;] mmm…odrazu lepiej jest mi to przerabiac ;] dla pierwszoklasisty (gimnazjalisty) to jednak zmienia postac rzeczy he, he

Gustaw Vs. Konrad – Ostatnie starcie.

# spadowa z tym czyms micyk adamkiewicz sie napracowal ale mu to nie wyszlo

Zastanawia mnie ile autorka tak szacownego komentarza powświęciła czasu na pomyślenie nad tym co pisze…

Więcej komentarzy chyba nie trzeba. Wnioski wyciągnijcie sami….

PS. Wiem, wiem. Nie każdy musi uwielbiać Mickiewicza i jego dzieła. Wypadałoby jednak używać czasem szarych komórek. Niezależnie od tego czy np. jakaś książka nam się podoba czy nie.

Wolna kultura
lis 3rd, 2007 by martinez

„Żyjąc w kulturach, które znają wolność i cieszą się nią, powoli, z zaskoczeniem, uświadamiamy sobie, że technologie wolności na naszych oczach przekształcają się w technologie kontroli. Internet obiecywał nam wolność, tymczasem jest budowany tak, by umożliwiać coraz większą kontrolę. Dzisiaj, coraz mniejsza grupa ludzi kontroluje więcej, niż kiedykolwiek wcześniej, a kontrola, jaką sprawują, jest coraz doskonalsza”.

Lawrence Lessig

DZIADY – Adam Mickiewicz
lis 2nd, 2007 by martinez

Upiór – Poema

Serce ustało, pierś już lodowata,
Ścięły się usta i oczy zawarły;
Na świecie jeszcze, lecz już nie dla świata!
Cóż to za człowiek? – Umarły.

Patrz, duch nadziei życie mu nadaje,
Gwiazda pamięci promyków użycza,
Umarły wraca na młodości kraje
Szukać lubego oblicza.

Pierś znowu tchnęła, lecz pierś lodowata,
Usta i oczy stanęły otworem,
Na świecie znowu, ale nie dla świata;
Czymże ten człowiek? – Upiorem.

Ci, którzy bliżej cmentarza mieszkali,
Wiedzą, iż upiór ten co rok się budzi,
Na dzień zaduszny mogiłę odwali
I dąży pomiędzy ludzi.

Aż gdy zadzwonią na niedzielę czwartą,
Wraca się nocą opadły na sile,
Z piersią skrwawioną, jakby dziś rozdartą,
Usypia znowu w mogile.

Pełno jest wieści o nocnym człowieku,
Żyją, co byli na jego pogrzebie;
Słychać, iż zginął w mładocianym wieku,
Podobno zabił sam siebie.

Teraz zapewne wieczne cierpi kary,
Bo smutnie jęczał i płomieniem buchał;
Niedawno jeden zakrystyjan stary
Obaczył go i podsłuchał.

Mówi, iż upiór, skoro wyszedł z ziemi,
Oczy na gwiazdę poranną wywrócił,
Załamał ręce i usty chłodnemi
Takową skargę wyrzucił:

„Duchu przeklęty, po co śród parowu
Nieczułej ziemi ogień życia wzniecasz?
Blasku przeklęty, zagasłeś i znowu,
Po co mi znowu przyświecasz?

„O sprawiedliwy, lecz straszny wyroku!
Ujrzeć ją znowu, poznać się, rozłączyć;
I com ucierpiał, to cierpieć co roku,
I jakem skończył, zakończyć.

„Żebym cię znalazł, muszę między zgrają
Błądzić z długiego, wyszedłszy ukrycia;
Lecz nie dbam, jak mię ludzie powitają;
Wszystkiegom doznał za życia.

„Kiedyś patrzyła, musiałem jak zbrodzień
Odwracać oczy; słyszałem twe słowa,
Słyszałem co dzień, i musiałem co dzień
Milczeć jak deska grobowa.

„Śmieli się niegdyś przyjaciele młodzi,
Zwali tęsknotę dziwactwem, przesadą;
Starszy ramieniem ściska i odchodzi
Lub mądrą nudzi mię radą.

„Śmieszków i radców zarówno słuchałem,
Choć i sam może nie lepszy od drugich,
Sam bym się gorszył zbytecznym zapałem
Lub śmiał się z żalów zbyt długich.

„Ktoś inny myślał, że obrażam ciebie,
Uwłaczam jego rodawitej dumie;
Przecież ulegał grzeczności, potrzebie,
Udawał, że nie rozumie.

„Lecz i ja dumny, żem go równie zbadał,
Choć mię nie pyta, chociaż milczeć umiem;
Mówiłem gwałtem, a gdy odpowiadał,
Udałem, że nie rozumiem.

„Ale kto nie mógł darować mi grzechu,
Ledwie obelgę na ustach przytrzyma,
Niechętne lica gwałci do uśmiechu
I litość kłamie oczyma;

„Takiemu tylko nigdym nie przebaczył,
Wszakżem skargami nigdy ust nie zmazał,
Anim pogardy wymówić nie raczył,
Kiedym mu uśmiech okazał.

„Tegoż dziś doznam, jeśli dziką postać
Cudzemu światu ukażę spod cieni;
Jedni mię będą egzorcyzmem chłostać,
Drudzy uciekną zdziwieni.

„Ten dumą śmieszy, ten litością nudzi,
Inny szyderskie oczy zechce krzywić.
Do jednej idąc, za cóż tyle ludzi
Muszę obrażać lub dziwić?

„Cóżkolwiek będzie, dawnym pójdę torem:
Szydercom litość, śmiech litościwemu.
Tylko, o luba! tylko ty z upiorem
Powitaj się po dawnemu.

„Spojrzyj i przemów, daruj małą winę,
Że śmiem do ciebie raz jeszcze powrócić,
Mara przeszłości, na jednę godzinę
Obecne szczęście zakłócić.

„Wzrok twój, nawykły do świata i słońca,
Może się trupiej nie ulęknie głowy,
I może raczysz cierpliwie do końca
Grobowej dosłuchać mowy.

„I ścigać myśli po przeszłych obrazach
Błądzące jako pasożytne ziele,
Które śród gmachu starego po głazach
Rozpierzchłe gałązki ściele”.

»  Substance:WordPress   »  Style:Ahren Ahimsa