SIDEBAR
»
S
I
D
E
B
A
R
«
Śmietnik Różewicza
mar 9th, 2009 by martinez

Śmietnik Różewicza czyli niezbyt bliskie spotkania z Konradem Górą

na PKP w Oleśnicy
jeszcze w swoim zielonym płaszczyku
rodem ze śmietnika
i z długimi włosami
mówiłeś

za cholerę nie przypomnę sobie o czym
wyglądałeś na nieco zaspanego
tak jak teraz

czekałem na tramwaj
Grabiszyńska szpital
Twoja zaspana sylwetka
jakoś nie odezwałem się bo głupio…
pewnie i tak byś nie pamiętał

dziś dostałem z Ritą
debiutancki tomik Twoich wierszy
dawali też poetycką mapę Polski
na której mnie nie ma
szkoda trochę

kilka lat temu na Jagielończyka
opowiadałeś mi o śmietniku Różewicza
Dużo jedzenia się marnuje. Mięsa chyba też.
dziś cieszysz się z tyłu okładki
znów znaleziskiem ze śmietnika

Półwytchnienie
lis 10th, 2008 by martinez



anioły masują me skronie

hydroxyzynowa wróżka

i święty propanolol

czuwają nade mną

cudownie piękna bogini

masuje moje stopy

…a każdy oddech po swojemu

nie daje zapomnieć

że kilka chwil temu

byłem w piekle…

Drzewo
paź 20th, 2008 by martinez



jestem ostatnim drzewem

na zwałconej Ziemi

nie mam bujnych

zielonych włosów

a moje ręce usychają

moje stopy choć głeboko

w Ziemi

nic z niej nie czerpią

i tylko czekam aż upadę

w krzyku mechanicznej piły

zginę z ręki człowieka

w okolicy 1997 – 99

Matka głupich
paź 1st, 2008 by martinez

Wszystko, całe życie wydaje się niczym w obliczu strachu przed śmiercią.

Najgorzej gdy wydaje Ci się, że wreszcie podniesiesz się po długim czasie bólu i cierpień. Przecież tak dużo czasu zajmuje odbudowanie zaufania do świata i ludzi.

Już prawie podnosisz się z kolan. Na końcu ciemnego tunelu pojawiają się echa maleńkiego światełka, ledwie zarys. Ale raczej nie będziesz szczęśliwcem, który do niego dotrze. Nie będzie Ci to dane.

Najgorzej gdy moment przed powstaniem na nogi, znów zabiorą Ci Nadzieję…

Spiesz się powoli
lip 17th, 2008 by martinez

Biorąc pod uwagę,
że każdy ruch;
każdy jeden wykonywany przez nas krok prowadzi na cmentarz…
raczej nie warto się spieszyć.

Tutaj
cze 24th, 2008 by martinez

Anioły śmierdzą potem, żrą kiełbasę, mają w dupie żywych…

-Coma

bili mnie po twarzy
połamali skrzydła
i kazali chodzić po ziemi

(nie, nigdy nie byłem aniołem)

a przecież królestwo moje
nie jest z tego świata

ja tutaj umieram…

Martwy żołnierz przedstawia skrót wiadomości
cze 16th, 2008 by martinez

Oryginalnie opublikowany: gdzieś indziej 25.10.2006 – 20:44:14
___________________________________________________________________________

W pracy dzień jak co dzień
choć może bardziej się nie chciało

Gęsi leciały kluczem po niebie
Kaczyński zeznawał jako świadek

Odkryto agenturalną przeszłość dygnitarzy
Świat kręcił się w szalonym tempie

Rodacy znów wyjechali
bo w ojczyźnie ciemno i śmierdzi

Ojciec twierdził, że żart sobie zrobili

a ONA POWIESIŁA SIĘ NA SKAKANCE…

O wojnie naszej…
cze 16th, 2008 by martinez

Oryginalnie opublikowany: gdzieś indziej 14.11.2005 – 19:55:42
___________________________________________________________________________

O wojnie naszej…

Pokój – szczęśliwość, ale studiowanie
Byt nasz podniebny. On srogi ciemności
Dziekan i świata dzikie marności
O nasze zdrownie czynią zepsowanie.

Nie dosyć na tym, mój wielmożny panie
Nasz dom – akademik, w nim wiele sprośności
Niebacznie spraszamy bardzo dziwnych gości,
O zajebunek czniąc wciąż staranie…

A w noc wciąż rozkosz, i skarby miłości,
Choćby darmo były, czasem szkodzą,
Bo naszę pilność, i nas w naiwności
od pilnej nauki raz po raz odwodzą.

Niestałe dobra! O, bardziej szczęśliwa
persona, co rok w mig zaliczy bez imprez i piwa!

What a wonderful world… (tryptyk)
cze 16th, 2008 by martinez

Oryginalnie opublikowane: gdzieś indziej 1.11.2005 – 20:01:22
___________________________________________________________________________

Sin-teza
——————————————————–
Ptasia grypa, ptasia grypa, ciuś, ciuś, ćiuś…
Zachorowalność, zapadalność, umieralność
Huraganowalność?
hU.S.A.in saddAM a Europa da się lubić
a Europa da się upić
a Europa da się ubić

Wyroby
——————————————————-
Lud polski wybrał znów prezydenta
patrzy z odbiornika twarz jego nadęta
ciekawe kiedy zrobi pierwszego przekręta
kurwa mać! jaka mała ta renta!!!

Hello-WIN
——————————————————
Cała Polska helloween świętuje
do picia okazji przecież potrzebuje

(błyskotliwy The End)

Dramat w trzech aktach
cze 16th, 2008 by martinez

Oryginalnie opublikowany: gdzieś indziej 5.07.2005 – 17:18:04
__________________________________________________________

Akt I
———–
Lato. Nikt nie pamięta takiego lata…
Kiedyś uwielbiałem letnie burze, ulewny ciepły deszcz… Teraz wieczorna „bryza” zrywa dachy domów i wyrywa drzewa z korzeniami.
Chyba w całej Europie, lub w znacznej jej części występują przerażające anomalia pogodowe.
Czyżby klimat zaczął się ocieplać?!
Niektórzy mówią, że to koniec, że szatan, że papież Murzyn… Ehhh.
————————————————————————————————————————

Akt II
———-
Szczyt G8 – najbogatsze państwa świata + Rosja. Nietrudno domyśleć się, że udział w spotkaniu biorą także United States of Apathy. Przystojny i niesamowicie inteligentny Dżorcz Dablju Busz zapowiedział, że będzie bronił interesów swojego jakże pięknego kraju.
Po raz kolejny mówił, że nie podpisze umowy dotyczącej redukcji gazów cieplarnianych. Po raz kolejny interesy (m.in.) U.S.A., stanowią zagrożenie dla Świata.
O co chodzi? Przecież U.S.A jakże dzielnie broni świat przed straszliwym, zorganizowanym terroryzmem …a ci antyglobaliści to jacyś pierd…
________________________________________________________________________________

Akt III
————
„Nie ma nienawiści
nie ma też miłości
zło już nie istnieje
bo nie ma już ludzkości”
————————————————————————————————————————
kurtyna

»  Substance:WordPress   »  Style:Ahren Ahimsa