Oryginalnie opublikowany: gdzieś indziej 14.11.2005 – 19:55:42
___________________________________________________________________________
O wojnie naszej…
Pokój – szczęśliwość, ale studiowanie
Byt nasz podniebny. On srogi ciemności
Dziekan i świata dzikie marności
O nasze zdrownie czynią zepsowanie.
Nie dosyć na tym, mój wielmożny panie
Nasz dom – akademik, w nim wiele sprośności
Niebacznie spraszamy bardzo dziwnych gości,
O zajebunek czniąc wciąż staranie…
A w noc wciąż rozkosz, i skarby miłości,
Choćby darmo były, czasem szkodzą,
Bo naszę pilność, i nas w naiwności
od pilnej nauki raz po raz odwodzą.
Niestałe dobra! O, bardziej szczęśliwa
persona, co rok w mig zaliczy bez imprez i piwa!