„Uniksowy tryptyk” został wczoraj wieczorem spacyfikowany. Powodów jest kilka. Najważniejsze to:
- zdrowie
- małe zainteresowanie
- brak chętnych do współpracy
Nie ma się co więcej rozpisywać… Chociaż trochę mi żal bo bardzo byłem zadowolony z integracji (graficznej i „systemowej”), ale co tam.
Pamiątkowe fotki:
Strona główna
Forum
tzw. Terminal
I tyle…
W zasadzie gracz ze mnie żaden. Jeśli chodzi o nowe gry, to właściwie zupełnie nie byłoby ze mną o czym rozmawiać. Moim ulubionym tytułem – jeśli można tak powiedzieć – jest DOOM (tak, ta leciwa strzelanka). W porządku jest też np. Heretic czy Eat This – takie właśnie lubię gry. Nie oczekuję bynajmniej, że odpalając jakiegoś tam HL 15, ujrzę grafikę tak odzwierciedlającą rzeczywistość, że trudno będzie mi odróżnić… Czasem przychodzi mi do głowy, że rynek nowoczesnych, wypieszczonych graficznie (i nie tylko) gier istnieje po to, aby napędzać sprzedaż co raz to nowszego i bardziej wymyślnego harware’u. W każdym razie ja tam wolę, żeby gra pozostawiała kilka spraw dla naszej wyobraźni – tak jest chyba lepiej i mądrzej.
Do rzeczy. Otóż znalazłem niesamowitą gierkę. Retro w całym tego słowa znaczeniu! Mam wielką nadzieję, że znajdę wiele więcej tego typu „ciekawostek”. Gra nazywa się Alex the Alleegator 4 i ma niezbyt skomplikowaną, ale mrożącą krew w żyłach fabułę: Źli ludzie latający śmigłowcem porywają lubą Alexa, Lolę. Nasz bohater musi oczywiście odnaleźć ukochaną, spotykając po drodze wiele straszliwych niebezpieczeństw.
Na kolana każe paść muzyka (też retro, a jak – tzn. jak w starych dobrych grach) i kolorystyka. Genialny pomysł. Mam nadzieję, że będą kolejne odsłony, a Was zachęcam do zapoznania się z Alexem i jego perypetiami.
Poniżej kilka zrzutów ekranu. Podziwiajcie :
Zawiązanie akcji: Alex rozmawia z Lolą
Źli ludzie porywają Lolę.
Właściwy początek rozgrywki.
Nasz bohater wtruszył na poszukiwania.
Ja znalazłem Alexa oczywiście wśród paczek Debiana i na nim grę uruchomiłem, ale widziałem na stronie projektu także wersję dla Windows.
Znów reklama, znowu Linux i znów mocno. Tym razem by Red Hat. Enjoy jak to mówio.
Pierwszy raz natknąłem się na reklamę Linuxa i jakby nie było, idei Open Source. Muszę przyznać, że jest niesamowita… Jak sugerują napisy na końcu, stoi za nią IBM
Szkoda tylko, że polski lud nie może tego oglądać w TV w ojczystym języku – to by dopiero było.
Co się tu rozpisywać. Zerknijcie sobie.
Dokładnie wczoraj (16-08-2008) Debian skończył 15 lat! To niesamowite! Ja używam Debiana od ok. 4 lat i jestem bardzo zadowolony z tej dystrybucji. Jest wiele powodów do radości, ale trzy z nich, wg mnie zasługują na szczególną uwagę:
Oby tak dalej! Pozostaje tylko życzyć, przynajmniej kolejnych piętnastu lat!
Przy okazji chciałbym podziękować Twórcy Debiana (Ian Murdock) – choć pewnie nigdy się o tym nie dowie… , jak i wszystkim współtworzącym (developerom, etc.), dzięki którym mogę używać tak fajowej dystrybucji!
Wielkie dzięki!!!
Również wczoraj pożegnałem się z jednym z moich projektów i na jego miejsce powołałem nowy. Umarł u-n-i-x.pl, powstał hup.org.pl. Ponizej ostatnie pamiątkowe zdjęcie:
Koniec u-n-i-x.pl
Zrezygnowałem z phpBB by Przemo na rzecz Joomli – mam nadzieję, że okaże się to dobrym wyborem. Poza tym zmieniła się zupełnie szata graficzna, funkcjonalność i poniekąd cele. Mam nadzieję, że tym razem serwis wzbudzi większe zainteresowanie.
Poniżej link, do nowego serwisu (do niusa o 15. urodzinach Debiana ).
hup.org.pl – hup to akronim wyrażenia hardcore unix portal – chyba jedynej pozostałości po poprzedniej odsłonie (oczywiście została też żyleteczka). Pozostałem przy tym haśle ponieważ wydaje mie się całkiem niezłe. Co do samego kształtu serwisu to w nowej odsłonie jest on raczej „społecznościowym serwisem informacyjnym”, skupiający się na zagadnieniach związanych z Open Source. Wolnym oprogramowaniem, systemami uniksowymi/uniksopodobnymi, etc, etc.
Z ciekawostek… W serwisie można też zaproponować link do strony związanej z tematyką serwisu (strony niekomercyjne!), tworząc tym samym katalog stron uniksowych (nazwijmy go tak roboczo). Mam nadzieję, że i on się przyda.
Przy okazji serdecznie zapraszam do rejestracji i redagowania/komentowania/pisania itp. Serwis na pewno przejdzie w najbliższych dniach kilka poprawek, ale śmiało można już w nim działać…
Hola! Miało być o rocznicach.
Więc… Wczoraj Debian, a dziś? 20 lat polskiego Internetu. Co się tu rozpisywać:
20 lat temu, 17 sierpnia 1988 roku po raz pierwszy Polska uzyskała połączenie internetowe ze światem łączem 9600 bps do Kopenhagi. Trzy lata później, również 17 sierpnia, Rafał Pietrak z Uniwersytetu Warszawskiego po raz pierwszy nawiązał łączność w oparciu o protokół TCP/IP z pracownikiem Uniwersytetu Kopenhaskiego Janem Sorensenem. Od tamtych lat sporo się zmieniło, prawda?
Więcej przeczytacie tutaj.
Swoją drogą, ciekawe, że polski Internet jest tylko pięć lat starszy od Debiana. Oby i polski Internet prztrwał w dobrej kondycji, co najmniej kolejne 20 latek…
Na dzisiaj tyle drogie dzieci…
PS. Do tego tak się złożyło, że wpis ten oznaczony jest okrągłą cyfrą 50.
…a miałem się nie denerwować głupotami, a tu proszę. Przeczytałem wczoraj następującą wiadomość:
Producent płyt głównych „wspiera” Linuksa
BIOS z płyty głównych firmy FOXCONN celowo źle działa pod Linuksem. Jeśli przymierzacie się do kupna płyty głównej tej firmy, proponuję przeczytać najpierw podlinkowany artykuł. Autor zdisassemblował to, co było w BIOSie i sprawdził jak działa. BIOS sprawdza jakiego systemu operacyjnego używamy. Jeśli jest to Linux, próbuje doprowadzić do jego zawieszenia. Więcej informacji: http://ubuntu-virginia.ub…ad.php?t=869249 źródło: OSnews.pl
BIOS z płyty głównych firmy FOXCONN celowo źle działa pod Linuksem.
Jeśli przymierzacie się do kupna płyty głównej tej firmy, proponuję przeczytać najpierw podlinkowany artykuł. Autor zdisassemblował to, co było w BIOSie i sprawdził jak działa. BIOS sprawdza jakiego systemu operacyjnego używamy. Jeśli jest to Linux, próbuje doprowadzić do jego zawieszenia.
Więcej informacji: http://ubuntu-virginia.ub…ad.php?t=869249
źródło: OSnews.pl
Ja nie jestem w stanie ocenić na ile ta wiadomość jest prawdziwa etc., ale jeżeli takie są fakty, to jestem wstrząśnięty. Poza tym firma ta powinna za takie działanie ponieść olbrzymie konsekwencje (począwszy od finansowych).
Przy okazji nasuwa jednak proste pytanie: „dlaczego?” Jakoś nie wydaje mi się, aby FOXCONN po prostu nie lubił Linuksa. Nie jestem zwolennikiem dziwacznych spiskowych teorii, ale nie sądzę, aby firma ta działa sama, np. z czystej sympatii dla Microsoftu; bo lubi „winde” i już… Może ktoś jej w tym pomagał.
Moim zdaniem na prawdę warto przyjrzeć się sprawie bliżej. Nie przypominam sobie, aby podobne przypadki pojawiały się wcześniej, ale uświadomiłem sobie, że mogło ich być całkiem sporo. To przecież możliwe.
W każdym razie gdyby rewelacje z niusa okazały się prawdą, nie może się obejść bez poważnych konsekwencji… I tyle.
…a jak będzie?
Przeczytałem w niedzielnym newsletterze serwisu linux.pl, następującą wiadomość:
Statystyki, statystyki… Ciekawe statystyki zaserwowała nam ostatnio mało znana firma Pingdom AG – zbadała ona dostępność trzech serwerów udostępniających aktualizacje dla Apple, Microsoftu i Ubuntu. Teoretycznie wszystko jest przeprowadzone prawidłowo – uruchamiamy oprogramowania sprawdzające co pięć minut dostępność trzech serwerów, a po trzech miesiącach publikujemy wynik w sieci i… zgarniamy kasę. No właśnie – firma, która przeprowadziła badanie wykonała to za pomocą swojego własnego oprogramowania, które dzięki chwytliwym wynikom znalazło w kilka dni darmową reklamę na całym świecie. Nikt nie wziął również pod uwagę takich „szczegółów” jak to, że serwer archive.ubuntu.com ma mirrory dla każdego kraju (był badany tylko główny serwer), udostępnia w odróżnieniu od innych badanych nie tylko aktualizacje ale również całą dystrybucję, a dodatkowo w kwietniu miała miejsce premiera nowej wersji systemu. Dzięki tak prostemu badaniu Pingdom zyskał popularność, która z pewnością przełoży się na wysoką sprzedaż swojego produktu, zaś popularne serwisy mogą udostępnić nową pożywkę dla kolejnych flamewarów.
Ciekawe statystyki zaserwowała nam ostatnio mało znana firma Pingdom AG – zbadała ona dostępność trzech serwerów udostępniających aktualizacje dla Apple, Microsoftu i Ubuntu. Teoretycznie wszystko jest przeprowadzone prawidłowo – uruchamiamy oprogramowania sprawdzające co pięć minut dostępność trzech serwerów, a po trzech miesiącach publikujemy wynik w sieci i… zgarniamy kasę. No właśnie – firma, która przeprowadziła badanie wykonała to za pomocą swojego własnego oprogramowania, które dzięki chwytliwym wynikom znalazło w kilka dni darmową reklamę na całym świecie. Nikt nie wziął również pod uwagę takich „szczegółów” jak to, że serwer archive.ubuntu.com ma mirrory dla każdego kraju (był badany tylko główny serwer), udostępnia w odróżnieniu od innych badanych nie tylko aktualizacje ale również całą dystrybucję, a dodatkowo w kwietniu miała miejsce premiera nowej wersji systemu. Dzięki tak prostemu badaniu Pingdom zyskał popularność, która z pewnością przełoży się na wysoką sprzedaż swojego produktu, zaś popularne serwisy mogą udostępnić nową pożywkę dla kolejnych flamewarów.
Skoro poruszany jest temat statystyk, warto wspomnieć o tych przedstawionych przez firmę Microsoft na Microsoft Worldwide Partner Conference 2008 – dotyczą one ilości znalezionych błędów w systemach. Zwyczajowo ilość przełożyła się na jakość i skoro dla Visty ukazało się najmniej opublikowanych luk werdykt musiał być jeden: Vista jest bardziej bezpiecznym systemem od Mac OS X, Linuksa i ogólnie Open Source (??). Dzięki otwartości kodu Wolnego Oprogramowania i pracy tysięcy programistów mamy to „nieszczęście”, że praktycznie codziennie są łatane nawet najmniejsze luki, które mogą potencjalnie – często po spełnieniu całego szeregu zależności – zagrozić bezpieczeństwu naszego systemu. Czy zasadne jest zatem stwierdzenie, że skoro wykrywanych jest dużo luk to system jest mniej bezpieczny? Warto by było przeprowadzić inne badania – jak wpływa liczba wykrywanych (i przecież łatanych) luk na rzeczywistą ilość włamań i infekcji systemów. W takim przypadku pojawia się inny argument – „to nie wina systemu lecz zainstalowanych aplikacji innych firm”. Owszem, to prawda. Kto jednak używa „gołej” Visty, czy Linuksa? W przypadku Linuksa i jego luk liczone są również znalezione błędy w takim oprogramowaniu jak Apache czy GIMP – ciężko bowiem uznać co jest samym Linuksem (w rozumieniu działającego systemu) skoro dystrybucje udostępniają przy inastalacji gigabajty aplikacji. Na koniec nieco bardziej realna statystyka, która ma świadczyć o świadomości użytkowników – jedynie 59.1% internautów na świecie korzysta z najnowszych i najbezpieczniejszych wersji przeglądarek. Najbardziej o aktualizację swojej przeglądarki dbają użytkownicy Firefoksa (83.3% użytkowników posiada najbardziej aktualną wersję aplikacji). Na drugim miejscu uplasowali się zwolennicy Safari (65.3%), na trzecim użytkownicy Opery (56.1%). Ostatnie miejsce w zestawieniu przypadło internautom korzystającym z Internet Explorera (47.6%). Pobieranie aktualizacji wybranych przeglądarek wśród internautów (dane zebrane przez wyszukiwarkę Google, czerwiec 2008) Źródło: Ranking.pl Źródła: – Ars Technica – Pingdom – Ranking.pl
Skoro poruszany jest temat statystyk, warto wspomnieć o tych przedstawionych przez firmę Microsoft na Microsoft Worldwide Partner Conference 2008 – dotyczą one ilości znalezionych błędów w systemach. Zwyczajowo ilość przełożyła się na jakość i skoro dla Visty ukazało się najmniej opublikowanych luk werdykt musiał być jeden: Vista jest bardziej bezpiecznym systemem od Mac OS X, Linuksa i ogólnie Open Source (??). Dzięki otwartości kodu Wolnego Oprogramowania i pracy tysięcy programistów mamy to „nieszczęście”, że praktycznie codziennie są łatane nawet najmniejsze luki, które mogą potencjalnie – często po spełnieniu całego szeregu zależności – zagrozić bezpieczeństwu naszego systemu. Czy zasadne jest zatem stwierdzenie, że skoro wykrywanych jest dużo luk to system jest mniej bezpieczny? Warto by było przeprowadzić inne badania – jak wpływa liczba wykrywanych (i przecież łatanych) luk na rzeczywistą ilość włamań i infekcji systemów. W takim przypadku pojawia się inny argument – „to nie wina systemu lecz zainstalowanych aplikacji innych firm”. Owszem, to prawda. Kto jednak używa „gołej” Visty, czy Linuksa? W przypadku Linuksa i jego luk liczone są również znalezione błędy w takim oprogramowaniu jak Apache czy GIMP – ciężko bowiem uznać co jest samym Linuksem (w rozumieniu działającego systemu) skoro dystrybucje udostępniają przy inastalacji gigabajty aplikacji. Na koniec nieco bardziej realna statystyka, która ma świadczyć o świadomości użytkowników – jedynie 59.1% internautów na świecie korzysta z najnowszych i najbezpieczniejszych wersji przeglądarek. Najbardziej o aktualizację swojej przeglądarki dbają użytkownicy Firefoksa (83.3% użytkowników posiada najbardziej aktualną wersję aplikacji). Na drugim miejscu uplasowali się zwolennicy Safari (65.3%), na trzecim użytkownicy Opery (56.1%). Ostatnie miejsce w zestawieniu przypadło internautom korzystającym z Internet Explorera (47.6%).
(dane zebrane przez wyszukiwarkę Google, czerwiec 2008)
Źródła: – Ars Technica – Pingdom – Ranking.pl
Powiedzcie jak tu się nie denerwować? Szczególnie kiedy w niedzielny poranek można przeczytać taki stek bzdur… Jakich bzdur? Do rzeczy. Jeśli chodzi o pierwszą część „niusa” i poczynania firmy Pingdom AG, to redaktor odpowiednio to podsumował
Dzięki tak prostemu badaniu Pingdom zyskał popularność, która z pewnością przełoży się na wysoką sprzedaż swojego produktu, zaś popularne serwisy mogą udostępnić nową pożywkę dla kolejnych flamewarów.
Komentarz raczej zbędny. Dodam tylko, że podziwiam pomysłowość tej firmy (Pingdom AG). W zasadzie nie zrobiła nic szczególnego a zarobek pewnie będzie wielki.
Osobiście używam Debiana. Aktualizuję prawie codziennie przez internet. Korzystam z fińskiego serwera (bo mam taki kaprys i już! ). Przez ok. 4 lata może 2 razy był niedostępny (oczywiście nie przez cały dzień!). Myślę, że nawet jakby był niedostępny 2 dni, to również raczej nic wielkiego by się nie stało… Sądzę, że podobnie jest w przypadku serwerów Ubuntu. Statystyki z powyższego newsa, na pewno zapewniły firmie na P. spory zysk i darmową reklamę (przede wszystkim) na stronach Microsoftu.
Kolejna perełka jaka wyłania się z tej wiadomości, brzmi (uwaga!!!):
Vista jest bardziej bezpiecznym systemem od Mac OS X, Linuksa i ogólnie Open Source (??)
Tylko paść na kolana i płakać lub… śmiać się (?). Sam nie wiem. Nawet nie chce mi się nad podobnymi głupotami rozpisywać. Dodam tylko tyle: jeżeli system Microsoftu jest tak bardzo bezpieczny (najbezpieczniejszy), to proponuję mały test:
Weźmy dwa komputery. Na jednym zainstalujmy system z MS, na drugim Linuksa, BSD czy coś podobnego. Nie instalujmy na żadnym z komputerów oprogramowania antywirusowego, ale podłączmy obie maszyny do internetu. Następnie posadźmy przy każdej użytkownika i pozwólmy mu poserwować 15 – 30min. po sieci.
Ciekawi jesteście jaki będzie wynik testu? Sprawdźcie sami!.
Ostatnia część „niusa” dotycząca aktualności przeglądarek internetowych, nie wymaga specjalnego komentarza. Można odnieść wrażenie, że użytkownicy Firefoxa są bardziej skłonni dbać o swoje bezpieczeństwo w sieci czy zwyczajnie o aktualizację oprogramowania. Nawet samo używanie alternatywnej przeglądarki w wielu przypadkach może świadczyć o tym, że internauta używa komputera z większą świadomością niż ten, który używa przeglądarki, którą dostarczono mu z systemem operacyjnym (szczególnie mam na myśli systemy z MS).
…pozostaje tylko mieć nadzieję, że nie za często będę skazany na denerwowanie się podobnymi wiadomościami. Czego Wam i sobie życzę.
Przed 23:00
i po 23:00
Oryginalnie opublikowany: gdzieś indziej 18.09.2007 | 22:36:29 (Niniejszym ogłaszam koniec przenosin) ___________________________________________________________________________
Jakieś trzy lata temu był u mnie kolega – dawno, prawda? Kolega ów, to zwykły, szary i przeciętny użytkownik komputera. Rozmawialiśmy. On w pewnym momencie zerknął na ekran mojego starego monitora. Spojrzał badawczo na mnie i rzekł: - kurcze, ale dziwny Windows… Parsknąłem śmiechem. Dlaczego? Ponieważ, to nie był dziwny Windows, a o ile pamiętam, Knoppix – dystrybucja linuksa oparta na Debianie (w największym skrócie).
Pomyślałem sobie wtedy, że ludzie (w większości) używają wyrażeń „Windows” i „System operacyjny”, jako pojęć jednoznacznych. Przecież w ich mniemaniu Win to jedyny system operacyjny… Na szczęście to nie prawda.
Oto lista systemów dostępna w Wikipedii:
system internetowy * ajaxWindows Amiga * AmigaOS * AROS Research Operating System (AROS) * MorphOS systemy firmy Apple * Apple DOS, ProDOS * GS/OS * Mac OS * Mac OS X, Mac OS X Server, Mac OS X Leopard * A/UX * Lisa OS nieukończone projekty: * Rhapsody systemy firmy Be i pochodne * BeOS * BeIA * NewOS/Haiku * yellowTAB Zeta systemy firmy Digital (DEC)/Compaq * AIS * OS-8 * RSTS/E * RSX * RT-11 * TOPS: TOPS-10, TOPS-20 * VMS (później przemianowany na OpenVMS) systemy firmy IBM * OS/2 * AIX * OS/400 * OS/390 * VM/CMS * DOS/VSE * DOS/360 * OS/360 * MFT * MVT * PC-DOS * SVS * MVS * TPF * ALCS * z/OS systemy firmy Microsoft i pochodne * MS-DOS o PC-DOS, DR-DOS, FreeDOS, DOS, QDOS * Microsoft Windows: Microsoft Windows 1.0, 2.0, 3.x, 95/98/98 SE/Me, CE, NT/2000/XP/2003/Vista o PetrOS, ReactOS * Singularity systemy firmy Novell * NetWare * SuSE Linux NeXT * NeXTStep UNIX i jego pochodne * AIX * BSD, FreeBSD, NetBSD, OpenBSD, DragonFly BSD, DesktopBSD, PC-BSD * Digital UNIX * HP-UX * IRIX * Mac OS X * Minix * OSF/1 * SCO UNIX * Sun Solaris (dawniej SunOS) * System V * QNX * Ultrix * Venix * Xenix * GNU/Linux (system GNU z jądrem Linux) * GNU/Hurd (system GNU z jądrem Hurd), * Linux systemy czasu rzeczywistego (realtime systems) * LynxOS * OS9 * Phoenix-RTOS * QNX * Nut/OS * RT-Linux * SenseOS * VxWorks * Suse Linux Enterprise Real Time Inne * Agnix * Amoeba * AtariDOS * Commodore DOS (zapisany w stacji dysków) * AtheOS/Syllable * Athene * CP/J * CP/M * CROOK * eComStation * Egzekutor RTX * EMOS * EPOC32 * GEORGE 3 * GEOS * Inferno * IOS * iRMX * ISIS-II * Kylin * MenuetOS * Mikros * Multics * Palm OS * Quarn OS * SkyOS * Symbian * UDOS * Unununium * System V7
system internetowy
* ajaxWindows Amiga
* AmigaOS * AROS Research Operating System (AROS) * MorphOS
systemy firmy Apple
* Apple DOS, ProDOS * GS/OS * Mac OS * Mac OS X, Mac OS X Server, Mac OS X Leopard * A/UX * Lisa OS
nieukończone projekty:
* Rhapsody
systemy firmy Be i pochodne
* BeOS * BeIA * NewOS/Haiku * yellowTAB Zeta
systemy firmy Digital (DEC)/Compaq
* AIS * OS-8 * RSTS/E * RSX * RT-11 * TOPS: TOPS-10, TOPS-20 * VMS (później przemianowany na OpenVMS)
systemy firmy IBM
* OS/2 * AIX * OS/400 * OS/390 * VM/CMS * DOS/VSE * DOS/360 * OS/360 * MFT * MVT * PC-DOS * SVS * MVS * TPF * ALCS * z/OS
systemy firmy Microsoft i pochodne
* MS-DOS o PC-DOS, DR-DOS, FreeDOS, DOS, QDOS * Microsoft Windows: Microsoft Windows 1.0, 2.0, 3.x, 95/98/98 SE/Me, CE, NT/2000/XP/2003/Vista o PetrOS, ReactOS * Singularity
systemy firmy Novell
* NetWare
* SuSE Linux
NeXT
* NeXTStep
UNIX i jego pochodne
* AIX * BSD, FreeBSD, NetBSD, OpenBSD, DragonFly BSD, DesktopBSD, PC-BSD * Digital UNIX * HP-UX * IRIX * Mac OS X * Minix * OSF/1 * SCO UNIX * Sun Solaris (dawniej SunOS) * System V * QNX * Ultrix * Venix * Xenix * GNU/Linux (system GNU z jądrem Linux) * GNU/Hurd (system GNU z jądrem Hurd), * Linux
systemy czasu rzeczywistego (realtime systems)
* LynxOS * OS9 * Phoenix-RTOS * QNX * Nut/OS * RT-Linux * SenseOS * VxWorks * Suse Linux Enterprise Real Time
Inne
* Agnix * Amoeba * AtariDOS * Commodore DOS (zapisany w stacji dysków) * AtheOS/Syllable * Athene * CP/J * CP/M * CROOK * eComStation * Egzekutor RTX * EMOS * EPOC32 * GEORGE 3 * GEOS * Inferno * IOS * iRMX * ISIS-II * Kylin * MenuetOS * Mikros * Multics * Palm OS * Quarn OS * SkyOS * Symbian * UDOS * Unununium * System V7
Imponująca lista… Smutne jest to, że wśród takiej różnorodności, panuje jeden monopolista, który zdecydowanie nie pogrywa sobie najładniej z konkurencją… Tym bardziej cieszy poniższa wiadomość…
Pół miliarda euro grzywny i nakaz ujawnienia konkurencji sekretów technologicznych. Unijny sąd potwierdził wczoraj, że ta surowa kara od Komisji Europejskiej Microsoftowi się należała. Amerykański koncern informatyczny dostał mocnego prztyczka w nos od Unii Europejskiej za to, że nadużywał pozycji dominującej na rynku – produkowany przez Microsoft system operacyjny Windows instalowany jest w 95 proc. pecetów na świecie. Co zarzucano koncernowi Billa Gatesa? Na przykład to, że nie ujawnia pełnych informacji o tym, jak system Windows „rozmawia” z serwerami. W efekcie serwery konkurencji miały problemy ze współpracą z tym systemem, a serwery Microsoftu – żadnego. Po wczorajszej decyzji sądu w Luksemburgu Microsoft będzie musiał podzielić się tajnikami swej technologii z konkurencją. Będzie też musiał sprzedawać wersję Windows bez odtwarzacza multimedialnego Media Player. Sąd przyznał rację brukselskiej Komisji, która już w marcu 2004 r. twierdziła, że taka sprzedaż wiązana – Windows z odtwarzaczem gratis – wycina z rynku konkurencję, która produkuje odtwarzacze do multimediów. Na Microsoft skarżyły się m.in. firmy Apple i Real Networks. Sąd przyznał wczoraj rację Komisji także w innej sprawie – że słusznie nałożyła ponad 3 lata temu 497,2 mln euro grzywny na Microsoft. To największa kara finansowa nałożona na jedną firmę w historii unijnego prawa! Skutki decyzji sądu pierwszej instancji mogą już wkrótce odczuć wszyscy użytkownicy komputerów na świecie, także w Polsce. Wielu z nich może nawet nie zdać sobie z tego sprawy. Mogą nie zauważyć, że np. sieć w ich firmie zaczęła sprawniej chodzić – bo program obsługujący serwer wreszcie optymalnie współpracuje z Windowsami zainstalowanymi na ich biurkowych komputerach. Microsoft przyznał się do porażki: – Jesteśmy zawiedzeni decyzją sądu. Ale teraz mamy przynajmniej jasność, jak budować stosunki z Komisją Europejską – komentował Brad Smith, główny prawnik koncernu. Zaskoczenie Microsoftu jest zapewne tym większe, że w USA zdołał uniknąć kary, mimo że stawiano mu tam podobne zarzuty o złamanie prawa antymonopolowego. Ale w Stanach Zjednoczonych Microsoft ostatecznie ułożył się zarówno z władzami, jak i z konkurentami – którym wypłacił tytułem ugody kilka miliardów dolarów. Komisja Europejska jest przekonana, że teraz udział Microsoftu w rynku informatycznym zacznie spadać, bo firma nie będzie już mogła nielegalnie wycinać konkurencji. A wypłacona przez nią grzywna zasili budżet Unii. Dla porównania – 497 mln euro to więcej niż UE zamierzała przez kilka kolejnych lat dać Ukrainie w ramach pomocy rozwojowej. Microsoft może jeszcze odwołać się od poniedziałkowego wyroku unijnego trybunału. Wczoraj nie był jednak pewien, czy to zrobi. Źródło: Gazeta Wyborcza
Pół miliarda euro grzywny i nakaz ujawnienia konkurencji sekretów technologicznych. Unijny sąd potwierdził wczoraj, że ta surowa kara od Komisji Europejskiej Microsoftowi się należała. Amerykański koncern informatyczny dostał mocnego prztyczka w nos od Unii Europejskiej za to, że nadużywał pozycji dominującej na rynku – produkowany przez Microsoft system operacyjny Windows instalowany jest w 95 proc. pecetów na świecie. Co zarzucano koncernowi Billa Gatesa? Na przykład to, że nie ujawnia pełnych informacji o tym, jak system Windows „rozmawia” z serwerami. W efekcie serwery konkurencji miały problemy ze współpracą z tym systemem, a serwery Microsoftu – żadnego.
Po wczorajszej decyzji sądu w Luksemburgu Microsoft będzie musiał podzielić się tajnikami swej technologii z konkurencją.
Będzie też musiał sprzedawać wersję Windows bez odtwarzacza multimedialnego Media Player. Sąd przyznał rację brukselskiej Komisji, która już w marcu 2004 r. twierdziła, że taka sprzedaż wiązana – Windows z odtwarzaczem gratis – wycina z rynku konkurencję, która produkuje odtwarzacze do multimediów. Na Microsoft skarżyły się m.in. firmy Apple i Real Networks.
Sąd przyznał wczoraj rację Komisji także w innej sprawie – że słusznie nałożyła ponad 3 lata temu 497,2 mln euro grzywny na Microsoft. To największa kara finansowa nałożona na jedną firmę w historii unijnego prawa!
Skutki decyzji sądu pierwszej instancji mogą już wkrótce odczuć wszyscy użytkownicy komputerów na świecie, także w Polsce. Wielu z nich może nawet nie zdać sobie z tego sprawy. Mogą nie zauważyć, że np. sieć w ich firmie zaczęła sprawniej chodzić – bo program obsługujący serwer wreszcie optymalnie współpracuje z Windowsami zainstalowanymi na ich biurkowych komputerach.
Microsoft przyznał się do porażki: – Jesteśmy zawiedzeni decyzją sądu. Ale teraz mamy przynajmniej jasność, jak budować stosunki z Komisją Europejską – komentował Brad Smith, główny prawnik koncernu.
Zaskoczenie Microsoftu jest zapewne tym większe, że w USA zdołał uniknąć kary, mimo że stawiano mu tam podobne zarzuty o złamanie prawa antymonopolowego. Ale w Stanach Zjednoczonych Microsoft ostatecznie ułożył się zarówno z władzami, jak i z konkurentami – którym wypłacił tytułem ugody kilka miliardów dolarów.
Komisja Europejska jest przekonana, że teraz udział Microsoftu w rynku informatycznym zacznie spadać, bo firma nie będzie już mogła nielegalnie wycinać konkurencji. A wypłacona przez nią grzywna zasili budżet Unii. Dla porównania – 497 mln euro to więcej niż UE zamierzała przez kilka kolejnych lat dać Ukrainie w ramach pomocy rozwojowej.
Microsoft może jeszcze odwołać się od poniedziałkowego wyroku unijnego trybunału. Wczoraj nie był jednak pewien, czy to zrobi.
Źródło: Gazeta Wyborcza
Osobiście mogę tylko zachęcać do korzystania z alternatyw – i to nie tylko w kwestii systemów operacyjnych.