SIDEBAR
»
S
I
D
E
B
A
R
«
Żałoba
kwi 11th, 2010 by martinez

O godz. 18:00 w sobotę w całym kraju formalnie rozpoczęła się żałoba narodowa, ogłoszona po śmierci prezydenta Lecha Kaczyńskiego, jego małżonki Marii i ponad 90 innych osób, które zginęły w katastrofie samolotowej pod Smoleńskiem. Żałoba narodowa potrwa do piątku 16 kwietnia.

Zgodnie z ustawą o godle barwach narodowych i hymnie Rzeczpospolitej Polskiej żałobę narodową rozporządzeniem wprowadza prezydent.

W obecnej sytuacji, po śmierci prezydenta Lecha Kaczyńskiego, zgodnie z konstytucją obowiązki głowy państwa przejął marszałek Sejmu Bronisław Komorowski i to on ogłosił wprowadzenie żałoby.

W czasie żałoby narodowej flagi państwowe na gmachach publicznych zostają opuszczone do połowy masztu i przepasane kirem. Na czas trwania żałoby odwoływane są imprezy masowe, rozrywkowe, koncerty i imprezy sportowe.

W sobotę, jeszcze przed formalnym rozpoczęciem się żałoby narodowej, Polacy w całym kraju spontanicznie czcili pamięć ofiar katastrofy. W wielu miastach tysiące ludzi zapalało znicze i gromadziło się w kościołach, gdzie odbywają się msze w intencji tych, którzy zginęli.

Przed Pałacem Prezydenckim w Warszawie zgromadziły się tysiące osób, na chodniku palą się znicze składane są kwiaty. Kwiaty i znicze pojawiły się też w Sopocie przed domem, w którym mieszkali Maria i Lech Kaczyński.

W podcieniach Pałacu Prezydenckiego wystawiane zostały księgi kondolencyjne, podobnie dzieje się w ratuszach wielu miast w kraju. W Krakowie bił Dzwon Zygmunta. Z całego świata do Warszawy napływają kondolencje.

źródło: wp.pl

Druga strona medalu – Pekin 2008
sie 10th, 2008 by martinez

Gdy swoją ręką ścisnąć rękę zakrwawioną
Musowo się zabrudzi, tak już to jest zrobione

Kazik „Łysy jedzie do Moskwy

Rozpoczęły się Igrzyska! Któż na nie nie czekał? Zdaje się, że nawet ludzie, którzy na co dzień nie mają ze sportem zbyt wiele wspólnego, również dali się natchnąć sportowym duchem. Wszyscy będą śledzić olimpijskie wydarzenia i podziwiać wspaniałe wyczyny zawodników. Rozpoczął się wielki spektakl pt. „Pekin 2008″, „w którym wszystko musi być „naj”".

Dodam tylko, że na temat sportu nie będzie tu ani słowa. O sporcie niech mówią eksperci. Ja piszę, o drugiej stronie olimpijskiego medalu. Do rzeczy.

„Pekiński Komitet Olimpijski ustalił, iż głównym hasłem pekińskich igrzysk olimpijskich będzie zawołanie: „jeden świat, jedno marzenie”, stwierdził on, iż na tym samym świecie ludzie posiadają jedno wspólne marzenie o dążeniu do rozkwitu i pokoju.

Igrzyska rozpoczęły się ósmego dnia, ósmego miesiąca, dwa tysiące ósmego roku, o ósmej osiem wieczorem, gdyż w symbolice chińskiej cyfra osiem jest symbolem szczęścia, obfitości, pieniędzy oraz spokoju.”(1)

Obejrzałem w piątek – nieco przypadkiem – fragmenty transmisji na żywo z otwarcia Igrzysk. Muszę przyznać, że nawet w telewizji, impreza robiła niesamowite wrażenie. Nawet nie będę się starał tego opisywać. Warto jednak zauważyć jakie elementy eksponowano podczas ceremonii otwarcia. Przede wszystkim były to papier i proch: wielkie wynalazki chińskiej cywilizacji. Nie ma w tym nic dziwnego, wszak wynalazki to wiekopomne i nie bez znaczenia dla świata.

Komentatorzy telewizyjnej transmisji (W. Szaranowicz, drugiego pana nie pamiętam), ćwierkali wręcz na temat wielkości Państwa Środka, jego cywilizacji, kultury, jego wielkich osiągnięć i wielowiekowej tradycji. Jeden z komentatorów rzucił nawet, jakby starając się usprawiedliwić organizatora, że „Marksiści w historii Chin, to tylko mgnienie oka”.  Teraz jest przecież pięknie i ładnie i sportowo i Igrzyska przecież są wspaniałe – chciałoby się dodać…

Obecne igrzyska, są zdaje się, powszechnie uznane za kontrowersyjne od 13 lipca 2001, czyli od momentu wyboru miasta Pekin na ich organizatora. Od początku wielu ludzi nie potrafi zrozumieć, dlaczego państwo takie jak Chiny, gdzie nie przestrzega się praw człowieka, stało się swoistym nośnikiem szczytnej „olimpijskiej idei”; gdzie,  jeśli chodzi o przestrzeganie praw i swobód obywatelskich, w rankingu Press Freedom Index 2007 organizacji Reporterzy bez Granic, Chiny znajdują się na 163 miejscu na 169.(2)

Wydaje mi się, że wśród „kontrowersyjnych Olimpiad”, Beijing 2008 można z powodzeniem porównać do Berlina 1936 roku, gdzie igrzyska organizowali naziści. Pomimo wezwań do bojkotu, wzięło w nich udział (w Berlinie) 49 państw, co umożliwiło Hitlerowi propagandowe zwycięstwo(3).  Zbyt mocne porównanie? Nie sądzę. Zostawmy tę sprawę na moment.

Rzecz o której trzeba wspomnieć, pisząc o obecnej Olimpiadzie, to znamienne zachowanie polityków Zachodu. Żeby nie zagłębiać się za nadto w szczegóły: bardzo wielu zapowiadało bojkot ceremonii otwarcia. Raczej nie wszyscy dotrzymali słowa. Tu trzeba zwrócić uwagę przede wszystkim na (mojego „ulubionego”) G.W Busha i N. Sarkozyego.

Bush: Początkowo amerykański prezydent planował wygłoszenie płomiennej pochwały wolności po przylocie do Pekinu, ale zrezygnował, uznając, że zostanie to odebrane jako policzek dla narodu chińskiego. W efekcie Bush, który będzie pierwszym w historii przywódcą USA uczestniczącym w ceremonii otwarcia igrzysk za granicą, postanowił swą krytykę wygłosić w Tajlandii, tuż przed odlotem do Chin.(4) Oczywiście w ceremonii otwarcia wziął udział.

Sarkozy: Do stolicy ChRL przybył wczoraj także francuski prezydent Nicolas Sarkozy, który wiosną, po zamieszkach w Tybecie, groził, że nie pojedzie na uroczystość otwarcia. Ostatecznie zmienił zdanie i weźmie udział w inauguracji (…) Chińskie media w kółko powtarzały wczoraj jego wypowiedź, że Pekin już teraz zasługuje na złoty medal za przygotowanie igrzysk.

Sarkozy nie spotka się też z liderem Tybetańczyków Dalajlamą podczas jego sierpniowego pobytu we Francji. Na początku lipca chiński ambasador w Paryżu powiedział, że takie spotkanie byłoby ingerencją w wewnętrzne sprawy Chin i miałoby „poważne konsekwencje” dla stosunków Pekinu z Paryżem(…)

W imieniu Unii Europejskiej Sarkozy przekazał Pekinowi listę prześladowanych chińskich dysydentów. Ale jednocześnie władze Paryża wydały zakaz demonstrowania w czwartek i piątek przed chińskimi placówkami. Obawiają się powtórki zamieszek z 7 kwietnia. Decyzję skrytykowali Reporterzy bez Granic, główny organizator protestów.(5)

O ile zachowanie Busha określiłbym jako „dla niego typowe”, to wyczyny Sarkozyego nazwałbym raczej szczytem hipokryzji. W zasadzie obaj politycy zdawali się za wszelką cenę zadowolić wszystkich – mieszkańców Europy i Amerykanów, mówiąc nieustannie o tym, że „należy przestrzegać praw człowieka”, Chińczyków natomiast udziałem i pochlebstwami na temat organizacji ceremonii otwarcia. Wilk syty i owca cała. Czy aby na pewno? Według mnie nie udało się panom ani jedno ani drugie…

Z jednej strony wydaje mi się, że politycy Europy i Świata powinni stanąć murem m.in. za uciskanymi Tybetańczykami; powinni powiedzieć Chinom twardo „NIE!” i dać do zrozumienia, że do póki nie zmieni się ich polityka w stosunku do „uciskanych”, nie będzie miejsca na podanie im ręki.

Z drugiej strony widzę, że taki ogólnonarodowy zryw byłby zwyczajną hipokryzją i zasługiwałby właściwie tylko na śmiech. Bo jak można nazwać sytuację, w której większość państw robi z Chinami intratne interesy sprzedając u siebie tanie chińskie produkty i napędzając chińską gospodarkę, czy produkując w Chinach za pomocą niezwykle taniej siły roboczej (ludzie są gotowi pracować nawet na 1$ dziennie!). Na co zasługuje taka sytuacja? Pytanie pozostawiam bez odpowiedzi. Jest chyba oczywista.

Myślę, że warto również wspomnieć jak wygląda olimpijski Pekin „od środka”. Pekińska rzeczywistość rzuca się w oczy tuż za rogiem. Wielki, przeraźliwie brzydki parking na limuzyny dla świty MKOl ukryty jest za wysokim płotem owiniętym szczelnie plastikowymi plakatami. Płot uśmiecha się twarzami młodych ludzi. Mami mottem: „Jeden świat, jedno marzenie”.

Takich płotów w Pekinie są setki, a może tysiące. Obskurny dom na potencjalnej trasie przejazdu Jacquesa Rogge’a jak za pomocą czapki niewidki znika za idyllicznym obrazem wydrukowanym na olbrzymiej folii. Wykopy – za płot. Targ – pod plandekę. Żebrak – won z miasta. Przed igrzyskami władze wyrzuciły z Pekinu bezdomnych, ludzi bez stałego meldunku, żyjących w skrajnej nędzy.(6) Jak widać władze nie patyczkowały się z nikim. Chiny muszą pokazać światu, że są we wszystkim najlepsze, mają najładniejszą, wolną od żebraków i „wszelkiego elementu” stolicę. Sądzę, że wcześniejsze porównanie Chin do faszystowskich Niemiec nie jest chyba takie bezpodstawne, prawda?

Konkludując, trzeba powiedzieć, że Pekin 2008 to igrzyska kłamstwa i hipokryzji (o stronie sportowej się nie wypowiadam).Wydaje mi się, że tak samo jest po stronie organizatorów i jak i po stronie państw – uczestników. Nikt tu nie pozostaje czysty i niewinny…

Wspominałem wcześniej, o eksponowanych podczas ceremonii otwarcia wielkich chińskich wynalazkach: papierze i prochu. Jeżeli chodzi o papier, to nic szczególnego nie przyszło mi tutaj do głowy. Natomiast co do prochu owszem. Eksponując go, zapomniano zdaje się, że proch to nie tylko fajerwerki; że proch pochłonął również setki, tysiące, może miliony istnień ludzkich. Być może tak samo jak Chiny. Piękne, świąteczne opakowanie, ukrywające zgniliznę.

Wydaje mi się, że to jednostronne (na tę „dobrą” część) spojrzenie na wszystko, jest w Chińskiej Republice Ludowej powszechne, tak jak i w innych państwach autorytarnych (tzn. mocno propagowane przez władzę ludową). Europa też zdaje się coraz częściej postrzegać Państwo Środka w ten sposób. Wszyscy mówią o sukcesie chińskiej gospodarki, zapominając chociażby o Harrym Wu czy straszliwych obozach Laogai, ale czy to rzeczywiście odpowiednie spojrzenie?!

Przypisy:

(1) cytat za: http://pl.wikipedia.org/wiki/Pekin_2008;
(2) źródło: http://pl.wikipedia.org/wiki/Chiny;
(3) źródło: Rzeczpospolita, 8 sierpnia 2008, nr 185 (8086);
(4) źródło: http://www.rp.pl/artykul/12,173484_Polityczne_igrzyska_w_Pekinie.html
(5) źródło: http://www.rp.pl/artykul/12,173484_Polityczne_igrzyska_w_Pekinie.html
(6) źródło http://www.polskatimes.pl/fakty24/swiat/32213,igrzyska-zastapily-chinczykom-krwawego-mao,id,t.html

Tekst opublikowany również tutaj.

News from China
kwi 22nd, 2008 by martinez

oryginalnie opublikowany: gdzieś indziej 31.08.2007 – 23:13
———————————————————

„Kiedy domagamy się tak ważnych dla nas praw i swobód, powinniśmy pamiętać również o spoczywającej na nas odpowiedzialności. Czy uznanie, że inni mają takie samo prawo do pokoju i szczęścia, jak my, nie zobowiązuje nas do niesienia pomocy potrzebującym, a przynajmniej – do unikania czynienia im krzywdy? Zamykanie oczu na cierpienia sąsiada, by nic nie przeszkodziło nam w zrywaniu owoców własnej wolności i powodzenia, jest owej odpowiedzialności odrzuceniem. Musimy rozwijać w sobie zainteresowanie problemami innych – zarówno jednostek, jak i całych narodów.”

J.Ś. XIV Dalajlama

Importerzy z Chin zdominowali polski e-commerce. Wystarczy spojrzeć na towary w pierwszym lepszym sklepie. Jeśli nie jest to spożywczak, to na oko co trzeci produkt jest „Made in China”. Gdy spojrzymy na asortyment sklepów internetowych będzie podobnie. Ministerstwo Gospodarki podaje, że Chiny są największym partnerem handlowym Polski w Azji pod względem wartości importu, który w 2005 roku wyniósł prawie 5,5 mld USD. Z Polską nawiązało kontakt handlowy prawie 11,5 tys. chińskich fabryk i fabryczek. Chińscy importerzy karmią sklepy w ogóle, a e-commerce w szczególności.

źródło: internetstandard.pl

Ponad 1,2 miliona Tybetańczyków straciło życie w wyniku chińskiej inwazji i okupacji Tybetu. Trudno dziś znaleźć rodzinę tybetańską, której członkowie nie zostali uwięzieni bądź zgładzeni przez chińskich okupantów. System panujący w niepodległym Tybecie z pewnością nie był idealny, niemniej trudno go porównywać do chińskiej tyranii. W największych więzieniach Tybetu (oba znajdowały się w Lhasie) nigdy nie przetrzymywano więcej niż trzydziestu więźniów. Po chińskiej inwazji Tybet zamienił się w sieć więzień i obozów pracy. Z wielu informacji wynika, iż Chińczycy mordowali więźniów, by utrzymać ich liczbę w „rozsądnych” granicach. Przypadki rzezi, tortur, morderstw, bombardowania klasztorów, eksterminacji całych obozów koczowników są doskonale udokumentowane. Wiele takich dokumentów znalazło się w raporcie Międzynarodowej Komisji Prawników. Naruszenia praw człowieka w Tybecie obejmują: przetrzymywanie w więzieniach więźniów sumienia i innych więźniów politycznych po niesprawiedliwych procesach, torturowanie i brutalne traktowanie zatrzymanych, stosowanie kary śmierci i egzekucje pozasądowe. Przepisy konstytucyjne i prawne w Tybecie ograniczają możliwości korzystania z podstawowych wolności i nie gwarantują praw człowieka, zgodnych z międzynarodowymi normami. (…) na podstawie: Tybet: Fakty mówią za siebie, Tibet Information Office, Dharamsala 1993

źródło: ratujtybet.org

Chińczycy są przygotowani na wszystko. Wycisną deszcz z nieba. Dla rządzących Chinami udana olimpiada to priorytet polityczny. Jeśli uznają, że stolica potrzebuje więcej wody, skierują do niej rzekę z sąsiedniej prowincji. Od sześciu lat 50-tysięczny Pekiński Komitet Olimpijski dopracowuje każdy szczegół bitwy o wizerunek Chin, jaka zostanie stoczona przez 17 dni trwania igrzysk. Do dyspozycji ma środki i władzę, o jakiej żaden inny komitet nie mógłby marzyć – nawet najlepszych meteorologów, techników żywienia, ogrodników i sadowników kraju. Już w 2006 r. władze miasta postanowiły odesłać do domu ludność napływową, żebraków i chorych umysłowo oraz wprowadzić specjalne kontrole przy wjeździe do miasta. W trakcie olimpiady mieszkańcy dostaną urlop okolicznościowy i będą siedzieć w domu, chińskie i zagraniczne organizacje humanitarne znajdą się pod kontrolą, a protesty np. obrońców Tybetu czy Falun Gong zostaną zakazane. – Obok Phenianu Pekin jest najlepiej pilnowanym miastem świata – podkreśla znawca Chin Jasper Becker. Na tym jednak zapobiegliwość organizatorów się nie kończy. Pomyśleli o groźbie zatrucia pokarmowego. Bo jeśli zawodnicy się pochorują, zachodnie media zapewne wyciągną Chinom niedawny ciąg skandali z trującą żywnością i lekami. Ewentualna wpadka uderzy w reputację chińskich produktów.

źródło: sport.pl

Pekin wybierze następnego Dalajlamę – 2005-07-20 Lokalny rząd Tybetu ogłosił, że Pekin wybierze następcę Dalajlamy zgodnie z regułami obowiązującymi w buddyzmie tybetańskim od wieków. W rzeczywistości przewodniczący Tybetańskiego Autonomicznego Regionu, Qiangba Puncok, oznajmił, że jeśli duchowy przywódca Tybetańczyków, który właśnie ukończył 70 lat, umrze na emigracji Pekin powtórzy znany już w buddyzmie tybetańskim precedens i wybierze jego reinkarnację. „Wybór nigdy nie był aranżowany przez Komunistyczną Partię Chin, lecz odbywał się zgodnie z tradycyjnymi zasadami buddyzmu tybetańskiego, obowiązującymi od czasu dynastii Qing (od roku 1644)”, oświadczył Puncok. Lecz precedens miał miejsce w 1995 r., kiedy to Pekin odrzucił wybranego przez Dalajlamę na 11-go Panczenlamę Gedhuna Czokji Nimę i w zamian wprowadził na urząd Gjalcena Norbu. Panczenlama jest drugim w kolejności duchowym liderem w buddyzmie tybetańskim.

źródło: ratujtybet.org


Fair play. Free Tibet.

„Ryba zawsze psuje się od głowy”
kwi 22nd, 2008 by martinez

Nikt nie zauważył?

Tuż po godzinie 11.00 prezydent odwołał z rządu ministrów LiS-u i powołał czterech nowych. Ministra edukacji Romana Giertycha zastąpił prof. Ryszard Legutko, minister pracy Annę Kalatę – Joanna Kluzik-Rostkowska, ministra budownictwa Andrzeja Aumillera – Mirosław Barszcz, a ministra gospodarki morskiej Rafała Wiecheckiego – Marek Gróbarczyk. Koalicja faktycznie przestała istnieć.

Wreszcie jakieś pozytywne działania rządu!

Papa Romek. Oby na zawsze.  >>> Klik!

———————————————————

oryginalnie opublikowany: gdzieś indziej 13.08.2007 – 21:31

News from China II
kwi 11th, 2008 by martinez

Wpis oryginalnie opublikowany 4.09.2007 o godź. 21:10:20 na innym (moim) blogu. Tera pojawił się tutaj. Raz: w ramach przenosin, dwa: temat niestety dość aktualny. Wpisów takich pojawi się tu więcej…

Do rzeczy.

W tym roku policja we wschodnich Chinach aresztowała lub udzieliła ostrzeżenia ponad 60 osobom, które przez Internet i za pomocą SMS-ów rozpowszechniały pogłoski i nieprawdziwe informacje. W Chinach są jednostki policji, które monitorują Internet, ale zamiast koncentrować się na łamaniu praw autorskich czy rozpowszechnianiu pornografii, szukają treści „zagrażających społeczeństwu”. – Pogłoski rozpowszechniane przez nowoczesne środki przekazu mogą być większym zagrożeniem dla społeczeństwa niż te, przekazywane z ust do ust – powiedział Xia Cunxi, przedstawiciel służb bezpieczeństwa z prowincji Jiangsu (Ciangsu). Policji podpadli na przykład dwaj mężczyźni, którzy rozesłali pond 200 SMS-ów do swoich krewnych i znajomych ostrzegając ich przed możliwością zarażenia się HIV przez wykałaczki w restauracjach. Twierdzili oni, że nosiciele wirusa używają wykałaczek, a następnie odkładają je na miejsce, żeby zarazić innych. Nie spodobał się też wpis na forum internetowym, który opowiadał o pościgu policyjnym w wyniku, którego zginął student prestiżowego uniwersytetu. Ze zrozumiałych względów policja zainteresowała się też wpisem zapowiadającym, że w szkole w prowincji Jinagsu (Ciangsu) będzie strzelanina. W Chinach czyszczenie Internetu z „niezdrowych” treści jest jednym z priorytetów władz. W kwietniu chińskie media informowały o zainaugurowaniu kolejnej kampanii na rzecz poddania tego medium ściślejszej kontroli propagandowej. Debatowało wtedy na ten temat nawet Biuro Polityczne Komunistycznej Partii Chin pod przewodnictwem Hu Jintao. Chińskie media informowały o konieczności „stymulowania rozwoju systemu podstawowych wartości socjalistycznych” oraz nasilenia „edukacji marksistowskiej”.

źródło: wirtualnemedia.pl

Chiny planują wysyłać animowanych policjantów na strony internetowe, aby przypominać surfującym o stałym monitoringu Internetu. Oficjalnie animowani stróże prawa rozpoczną patrolowanie 13 największych portali już od pierwszego września. Patrole pojawiać się będą raz na pół godziny, natomiast pod koniec tego roku obrazki policjanta i policjantki pojawiać się będą na wszystkich stronach znajdujących się na pekińskich serwerach. Przy animowanych oficerach pojawiać się będzie komunikat ostrzegający chińskich internautów przed stronami, których zawartość jest niewygodną dla polityki kraju. Po kliknięciu na obrazek policjanta maszerującego wzdłuż ekranu użytkownik otrzyma kilka informacji dotyczących bezpieczeństwa umieszczony na stronie policji.

źródło: hacking.pl

Władza ludu
paź 21st, 2007 by martinez

Ludzie szanowny.

Mam nadzieję, że byłeś dziś dokonać „trafnego wyboru” – w telewizyjnych spotach mówią, że życie to właśnie jego kwestia; że byłeś spełnić swój obywatelski obowiązek. Oderwałeś się od arcyciekawego programu telewizyjnego i poszedłeś do urny. Wyszedłeś z nudnego rodzinnego posiłku i ruszyłeś aby postawić te kilka krzyżyków.

Na pewno to zrobiłeś. Przecież ta gra jest warta świeczki. Chodzi o przyszłość Twoją i Twojego kraju! Poza tym niezliczona ilość autorytetów namawiała do wzięcia udziału w głosowaniu.

Jakże mógłbyś postąpić inaczej?…

Twój głos jest przecież tak bardzo potrzebny i ważny.

Tylko Twój głos…

Jesteś tylko głosem. Głosem potrzebnym komuś do uzyskania władzy… i do niczego więcej. Jak już wybierzesz, powinieneś zamknąć gębę – i tak już nikt nie będzie słuchał…

»  Substance:WordPress   »  Style:Ahren Ahimsa